Iwona Wasil
Dyrektor ds. Projektów Profilaktycznych i Edukacyjnych - ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych


Męska depresja

Wyobraźcie sobie że jesteście uwięzieni w pokoju o przytłumionym świetle, ściany na was napierają a Wy leżąc, czujecie jakobyście byli przywiązani do łóżka, bardzo chcecie wstać lecz nie możecie, każdy ruch boli. Wyobraźcie sobie, że w tej sytuacji ktoś z góry świeci Wam w oczy ostrym światłem, zamykacie oczy, ale nawet przez zamknięte powieki, agresywne światło razi boleśnie. Ktoś bliski głośno krzyczy nad uchem i czegoś od Was chce, głos eksploduje w głowie, ale nie wiecie dokładnie co mielibyście zrobić. Chyba chcą abyście wstali, ale mimo wysiłków, ciało jak z ołowiu nie może się podnieść. Macie wyrzuty sumienia, że nie wstaliście, przecież ktoś ważny potrzebował Was… Kolejne wysiłki aby uwolnić się od ciężaru i bólu ciała, od światła które razi, dźwięków, które zagłuszają, ścian które napierają, cierpienia, że zawiedliście….są na nic. Ten opis trochę brzmi jak koszmarny sen, jednak nim nie jest, tak w przybliżeniu mogą czuć się osoby chorujące na depresję.

Depresja jest chorobą niezależną od płci, wieku, pochodzenia, statusu materialnego. Chorują zarówno kobiety jak i mężczyźni. Jednak w związku z różnicami zarówno płci jak i społecznych ról i przyjmowanych stereotypów, można powiedzieć, że i na tym polu występują różnice w postrzeganiu depresji, mówieniu o niej i leczeniu.

Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że depresja jest obecnie czwartą spośród najpoważniejszych chorób a za 8 lat będzie zajmować drugie miejsce, po chorobach serca, pod względem skutków niewydolności społecznej i zawodowej. Największy odsetek zaburzeń depresyjnych jest u osób w wieku 35-44 lat, czyli w wieku aktywności zawodowej. W Polsce na depresję choruje ok. pół miliona osób, jednak około połowa z tej liczby nie zgłasza się do specjalistów, bojąc się stygmatyzacji i wykluczenia.

Ostatecznym zagrożeniem nieleczonej depresji jest samobójstwo. To wystarczająco poważne zagrożenie, aby interweniować oraz uruchomić działania edukacyjne i profilaktyczne.

W Polsce liczba śmierci w wyniku samobójstwa jest podobna do liczby zgonów spowodowanych wypadkami. Mężczyźni znacznie częściej, bo aż osiem razy częściej niż kobiety decydują się na pozbawienie się życia. Ich zamiary samobójcze są częściej dokonane.

W społeczeństwie pokutuje pewien stereotyp męskości i tego iż depresja jest niemęska. Takie podejście jest konsekwencją społecznego rozumienia zachowań kobiet i mężczyzn. Mężczyzna przedstawia się w tym rozumieniu jako twardy, silny, zaradny, odporny, mocny i nie odnoszący ran psychicznych. Kobieta może pozwolić sobie na bycie delikatną, słabą, wrażliwą, wyrażającą uczucia. Jednakże ww. cechy są w znaczniej mierze jedynie rolami jakie zarówno kobiety i mężczyźni przyjmują i nie są wyznacznikiem biologicznych i psychologicznych różnic.

Ze względu na odmienne oczekiwania społeczne w stosunku do mężczyzn i kobiet, mężczyźni nie korzystają z wielu możliwości rozwiązywania konfliktu do jakich mają dostęp emocjonalny. Nie korzystają (lub robią to wyjątkowo rzadko) np. z możliwości podzielenia się swoim problemem, wygadania się, płaczu, przytulenia, sięgania po wsparcie wśród bliskich. Społecznie takie zachowanie jest zarezerwowane bardziej dla kobiet. U mężczyzny jest postrzegane jako nie męskie, jako przejaw słabości i nieumiejętność radzenia sobie. Typowym stereotypem bycia męskim jest bycie twardym co oznacza w jakimś zakresie bycie odciętym od uczuć. Skutkuje to tłumieniem uczuć i niedopuszczaniem do swojej świadomości faktu, iż bywają sytuacje w życiu w których nasze umiejętności radzenia sobie z nowymi i trudnymi sytuacjami są ograniczone.

Jednak nie żyjemy na bezludnej wyspie i istnieje możliwość skorzystania z innych rozwiązań, zrobienia czegoś nowego, skoro wypróbowane stare metody nie działają. Często aby sięgnąć po nowe rozwiązania należy przełamać stereotypy, zarówno te mentalne jak i te związane z zachowaniem.

Mężczyzna może zwrócić się do rodziny, do przyjaciół, znajomych, lub też sięgnąć po fachową pomoc, psychologa, psychoterapeuty, lekarza. Przyczyny depresji będą wcześniej rozpoznane a leczenie krótsze i skuteczniejsze, natomiast spustoszenia i rany jakie niesie za sobą depresja nie tak głębokie.

Radzenie sobie z problemami w życiu, to między innymi poszukiwanie różnorodnych rozwiązań, również takich, które wymagają obecności pomocy innych osób. Potrzeba wielkiej odwagi, siły i odpowiedzialności, aby sięgać po wsparcie na zewnątrz. I paradoksalnie sięgnięcie po pomoc wymaga więcej siły niż nie sięganie.

Aby chorobę wyleczyć należy ją w ogóle leczyć. Dlatego aby wyleczyć się z depresji konieczna jest albo psychoterapia albo farmakoterapia a często obie metody leczenia połączone w kompleksowy zindywidualizowany program. Aby wyleczyć depresję koniecznym jest zgłoszenie się do lekarza i rozpoczęcie terapii. To wymaga uznania faktu, iż coś mi dolega i mogę być chory. To początek zmiany.

Nie jest łatwo rozpoznać depresję. Mężczyźni często swoje złe samopoczucie tłumią i nie dopuszczają do świadomości, nie mogą więc na nie bezpośrednio zareagować i tłumione uczucia pozostają poza sferą świadomości. Podobnie jak z płaczem, stereotypowe „chłopcy nie płaczą” zbiera swe żniwo w postaci całkowitego blokowania płaczu, do tego stopnia, iż wielu dorosłych mężczyzn dosłownie nigdy nie płacze, nawet w sytuacji utraty kogoś bliskiego. Wydaje im się że lepsze jest tłumienie bo wtedy można pozornie uznać że czegoś nie ma, w tym wypadku smutku. Jednak tłumione uczucia cały czas istnieją, znikają samoistnie, determinują życie i wpływają na charakter oraz zdrowie.

Mężczyźni bardziej niż kobiety unikają wstępnej konfrontacji z ewentualną chorobą. Sięgają po „alternatywne środki zaradcze”, niestety najczęściej w efekcie te destrukcyjne, np. alkohol - miej lub bardziej przyzwolony społecznie środek rozładowujący napięcie. Mówię tutaj o powtarzającym się wzorcu picia jako możliwości popadnięcia w uzależnienie. Wtedy środek który miał rzekomo pomóc staje się osobnym problemem, jeszcze bardziej wzmacniającym depresję. Ponieważ alkohol rozluźnia, powstaje błędne wrażenie że pomaga poradzić sobie z problemem, jednak w efekcie pomaga znieczulić się lub całkowicie odciąć od problemu, który tłumiony nadal narasta.

Nierozwiązane kłopoty powodują narastające napięcie. Problemy same się nie rozwiązują, niezbędna jest intencjonalna i celowa aktywność.

Kobieta przeżywa depresję w warstwie emocjonalnej i często to komunikuje, natomiast u mężczyzny łatwiej dostrzec symptomy depresji w jego zachowaniu. To model kulturowy a nie biologiczny.

Kobiety dostrzegają objawy psychiczne i emocjonalne, natomiast u mężczyzn przede wszystkim możemy dostrzec objawy fizyczne. Towarzyszą mu zmęczenie, utrata zainteresowania tym co dotychczas było przyjemne i ważne, drażliwość, agresja, izolowanie się, apatia, samotność, poczucie niezrozumienia i niespełniania oczekiwań.

Każde cierpienie które jest doświadczane w sposób świadomy oraz jest możliwe do wyrażenia (słowami, przez łzy, szloch, dzielenie go z inną osobą), jest mniej groźne niż cierpienie i ból nieuświadamiany, zagłuszany i odreagowywany w sposób nieświadomy, gwałtowny, przez nieadekwatne wybuchy złości i „napaść” werbalną lub fizyczną na inne osoby. Jedyną znaną metodą pomocy w chorobie jaką jest depresja, przynoszącą wymierne efekty jest psychoterapia i farmakoterapia. Depresje można leczyć. A męska depresja nie musi być tabu.



Polecamy jeszcze inne artykuły: